Jaksmanice istniały już w XV wieku. Odkryte jednak na niwie zwanej Mohyłka ślady osadnictwa przedhistorycznego świadczą o bardzo wczesnym pobycie człowieka na tym terenie.

          Wieś często zmieniała właścicieli. W 1772 r. od rządu austriackiego na licytacji nabył ją hrabia Ignacy Cetner. W 1921 r. miejscowość liczyła 185 domów i 1023 mieszkańców (946 grekokatolików, 24 katolików, 53 żydów).

          Przed II wojną światową część gruntów należała do księżnej Lubomirskiej, mieszkającej w pałacu na Bakończycach, a znaczna część do cerkwi. W imieniu księżnej majątkiem zarządzał ekonom z Dziewięczyc (obecnie na Ukrainie). Dwór, w którym mieszkał, znajdował się w pobliżu kościoła, był drewniany i kryty gontem. Do dziś zachowały się resztki dworskiego sadu. W okresie międzywojennym księżna zatrudniała okolicznych chłopów, płacąc im 1 zł dziennie (kilogram cukru kosztował 1.20 zł, a jajko 0.20 zł). Praca trwała od wschodu do zachodu słońca i trudna było ją otrzymać. Księżna w okresie żniw przyjeżdżała doglądać prac karetą zaprzężoną w sześć koni,
a lokaj wiązał jej buty, co bardzo dziwiło okoliczną ludność.

          Wieś była większa od Siedlisk, dlatego tu znajdowała się cerkiew parafialna, początkowo drewniana, później w 1901 r. zbudowano murowaną, która, choć bez wyposażenia, zachowała się do dziś. Obok niej stoi XIX- wieczna dzwonnica. Jak podaje czasopismo „Szematyzm”, w którym umieszczano zapiski pokontrolne biskupów, uposażenie proboszcza w obu wsiach wynosiło 101 morgów roli i 13 morgów łąk. Słownik podaje też nazwiska proboszczów: Włodzimierz Hajdukiewicz, Włodzimierz Kluka, Teodor Dmochowski. Ich groby znajdują się w pobliżu kościoła. Istniał zwyczaj chowania proboszczów i zasłużonych mieszkańców wsi blisko świątyni, natomiast pozostałych w głębi cmentarza leżącego tuż obok kościoła. Nowy cmentarz w Jaksmanicach założono po II wojnie światowej.

          Plebania była drewniana, obok niej stały potężne stodoły i stajnie (obecny budynek klubu). Do dzisiaj zachował się lipowy lasek, miejsce letniego wypoczynku księdza.

          W Jaksmanicach istniała rzymskokatolicka kaplica dla rodzin polskich. Nieremontowana uległa zniszczeniu. Swoich zmarłych chowali Polacy na cmentarzu koło Łuczyc. Pierwszym proboszczem parafii rzymskokatolickiej  był ksiądz Cymbor, a następni to: ks. Pudełkiewicz, ks. Folta, ks. Lepak, ks. Zeńko, a obecnie ks. Słota. Kościół w Jaksmanicach był filialny, podlegał parafii Hurko. Tam mieszkał ksiądz Cymbor. Wyznaczeni mieszkańcy przywozili go furmanką na mszę i na naukę religii. Dlatego też plebania w Jaksmanicach została zaniedbana, a później rozebrana.

          W Jaksmanicach istniała czytelnia publiczna im. M. Kaczkowskiego, która w 1905 roku liczyła 60 członków oraz dwuklasowa szkoła z ukraińskim językiem nauczania, licząca w 1928 roku 123 dzieci. W jej pobliżu posadzono lipy na cześć zniesienia pańszczyzny w 1848 roku. Zachowały się one do dziś.

          Podczas drugiej wojny światowej część Polaków zostało wywiezionych przez Rosjan na Sybir. Po wojnie rodziny ukraińskie wysiedlono za wschodnią granicę. Zamieszkali między innymi w Rudnie pod Lwowem. Ich miejsce zajęła ludność napływowa z biednych, rolniczych terenów: z Radochoniec, Harty, Nienadowej, Huciska. Zajęli oni domy i pola po wysiedleńcach.

          W latach 1977-1981 Jaksmanice nosiły nazwę Witoldówek.   

 

 

Wszelkie prawa zastrzeżone © Szkoła Podstawowa w Siedliskach

Realizacja: Superszkolna.pl

Zaszyfrowany adres tej strony